Deszczowa jesień nauczyła mnie jednego: nawet najładniejsze kalosze potrafią zamienić spacer w mękę, jeśli pod spodem mamy nieodpowiednie skarpetki. Guma nie oddycha, stopa się poci, a cienka stopka zsuwa się do palców już po kilkuset metrach. Dlatego skarpetki do kaloszy traktuję dziś równie poważnie jak same buty.
Dlaczego zwykłe skarpetki nie sprawdzają się w kaloszach
Kalosze są szczelne, więc wilgoć z potu nie ma jak odparować. Bawełniana skarpetka chłonie ją i pozostaje mokra, co prowadzi do otarć i nieprzyjemnego chłodu. W gumowcu liczy się więc nie tyle grubość, co zdolność materiału do odprowadzania wilgoci od skóry.
Jaki materiał wybrać do gumowców
- Wełna merino: grzeje nawet lekko wilgotna i naturalnie neutralizuje zapach.
- Mieszanki z elastanem: trzymają się łydki i nie zsuwają w wysokim cholewce.
- Frotte na stopie: amortyzuje i daje przyjemne uczucie miękkości.
- Unikaj czystej bawełny, która chłonie wilgoć i długo schnie.

Jaka długość pasuje do kaloszy
Do wysokich kaloszy wybieram skarpetki sięgające co najmniej pół łydki albo pod kolano, żeby cholewka nie ocierała gołej skóry. Do niskich, kostkowych modeli wystarczy nieco wyższa skarpeta za kostkę. Najważniejsze, by ściągacz nie kończył się dokładnie w miejscu, gdzie kończy się but.
Moje wnioski po deszczowym sezonie
Odkąd noszę w kaloszach wełniane skarpety z domieszką elastanu, zapomniałam o mokrych, zmarzniętych stopach. Po więcej inspiracji o ciepłych splotach zaglądam do wpisu o skarpetkach frotte, a same modele na chłodne dni dobieram z oferty skarpetek z wełny merino w Mastivo.